Dyskretny dodatek
Zegarki, niezależnie od producenta, siłą rzeczy są do siebie podobne. Tak, mogą być okrągłe lub kwadratowe, bardziej lub mniej pancerne, ale nadal trudno o unikalny wygląd. Czy testowane modele HAMA się wyróżniają? Nie i nie jest to nic złego. Ot, taka jest moda i do części potencjalnych kupców ta forma trafi, a inni przejdą obojętnie szukając czegoś bliższego ich gustom.
Czy da się odnaleźć modele lepsze i droższe? Bez problemu. Niesamowita popularność Apple Watch’a sprawia, że jest też mnóstwo niskiej jakości modeli tanich, chcących jedynie wyglądem zasłużyć na zainteresowanie. Nie wnikając zbytnio w jakość wykonania, obsługi, czas pracy na pojedynczym ładowaniu, Apple gra w zupełnie innej lidze i jest w niej raczej osamotniony. Fit trackery, takie jak HAMA 4900/5910 są bardziej odpowiedzią na nasze dążenie do bycia lepszymi, bardziej sprawnymi, bardziej zmotywowanymi. Z daleka, dla niewprawnego oka, testowane zegarki są wyglądem bliższe modelowi Fitbit Versa lub Garminowi Venu SQ i to w nich dopatrywałbym się inspiracji. Fit Watch 4900 i 5910 różnią się jedynie tym, że drugi z nich ma wbudowany odbiornik GPS i kilka związanych z tym funkcji sportowych więcej.
Różnią się również nieznaczenie wersjami kolorystycznymi. Model 4900 dostępny jest z granatowym paskiem i srebrzysto-czarną kopertą, a 5910 można kupić w dwóch wersjach: pudrowy róż, którą jako odważny samiec alfa testuję na ulicach mojego miasta, oraz w kolorze czarnym.


Obsługa jest dziecinnie prosta, a motyw głównego ekranu można zmienić, przy czym wybór jest mocno okrojony - tarcze są tylko cztery. Przesunięcie ekranu w górę przenosi nas do otrzymanych powiadomień. W lewo pojawiają się cztery podstawowe ikonki trybów/funkcji: „Nie przeszkadzać”, odnajdywania telefonu, włączenie/wyłączenie ciągłego pomiary pulsu oraz aktywacja gestu podnoszenia nadgarstka. W dół od ekranu głównego znajduje się podsumowanie naszych dziennych oraz tygodniowych osiągnięć: kroki, kalorie, odległość. Tutaj również pojawi się podmenu z informacjami o cyklu menstruacyjnym. W prawo arsenał całej reszty funkcji: nowe aktywności, pomiar pulsu, ćwiczenia relaksacyjne, budzik, sterowanie muzyką, timer, stoper oraz lista ostatnich aktywności. W modelu 5910 jest dodatkowo „prognoza pogody”, która pokazuje zaczytany ze smartfona stan na najbliższe trzy dni: piktogram ogólny oraz temperaturę minimalną i maksymalną. Mało, ale jest.
Ćwiczenia oddechowe można włączyć na 1 lub 2 minuty, a w ich trakcie będziemy informowani wibracją o wdechu lub wydechu. Nie otrzymamy niestety żadnego podsumowania pokazującego, jak cały proces wpłynął na poziom naszego stresu. W przypadku sterowania muzyką możemy określić z jakiego odtwarzacza zainstalowanego w smartfonie najczęściej korzystamy i ustawić go jako domyślny. Nie zobaczymy jednak nazw utworów, wykonawców, czasu trwania, okładki… tylko podstawowe elementy sterujące: play/pauza, poprzedni, następny. Mam nadzieję, że wraz z rozwojem oprogramowania to się zmieni. Budziki możemy aktywować lub wyłączać, ale wszelkie inne zmiany musimy wprowadzać poprzez dedykowaną aplikację.

Tryby sportowe
Jest ich więcej w modelu 5910, ale tak naprawdę wnoszą jedynie widok mapki z zarejestrowanym śladem. Czym się różni bieganie z włączonym GPS-em od chodzenia po górach? Może w tym drugim (skoro dane GPS umożliwiają wyliczenie takich danych) zobaczymy profil wysokości? A może w przypadku biegania zobaczymy wykres tempa? No niestety nie… Po zsynchronizowaniu zegarka z telefonem okazuje się, że wszystkie tryby różnią się tylko nazwą i ikonką, a każdy daje wgląd w zakresy tętna i jego wykres, średnią prędkość, liczbę kroków, zużycie kalorii, dystans oraz w przypadku modelu 5910 wyrysowany ślad, który jest całkiem dokładny. Odbiornik nie wariuje nawet, gdy szedłem/biegłem wzdłuż wysokich budynków lub w lesie. Szybkie ustalanie pozycji wspiera funkcja AGPS, czyli wstępne wczytywanie pozycji poprzez podłączony smartfon. Technicznie jest więc naprawdę dobrze, a do dopracowania pozostaje jedynie oprogramowanie, ponieważ po banalnie prostym połączeniu aplikacji Hama Fit PRO z serwisem STRAVA, wszystkie nasze aktywności są kopiowane sprawnie i szybko, a w STRAVIE widać już oczekiwane wykresy. Fit Watche marki Hama rejestrują prawidłowo i dosyć dokładnie wszystkie dane, mają tylko chwilowo problem z ich zaprezentowaniem 😉
Tych, którzy ze mną pracują, nie dziwi już od dawna, gdy na każdej ręce mam jeden zegarek (a czasami i dwa), by móc porównać ich odczyty. Nie inaczej było tym razem, więc mogę zestawić dzienne tętno, czas snu oraz liczbę kroków z kilku urządzeń. W czasie spoczynku zarówno atestowany ciśnieniomierz, jaki i porównawczy model Garmina pokazywały podobne tętno różniące się maksymalnie 1-2 uderzeniami/min. Dane snu nie wyglądały już tak podobnie, może poza całkowitymi czasami oraz momentami pobudek lub wyjść do kuchni po szklankę wody. Największe różnice pojawiają się w przypadku dziennej liczby kroków. Odczyty tętna i kroków, a także odległości zarejestrowane podczas aktywności Garminem 6X PRO z podłączonym pasem HRM PRO oraz obydwoma testowanymi „fitwatchami” dają wyniki bardzo zbliżone, chociaż trudne do bezpośredniego porównania, bo w przypadku modelu marki Hama niemożliwe jest wyciągnięcie surowych danych .fit lub .gpx. Fit Watch 4900 z oczywistych względów ustala „na czuja” wszelkie informacje o przebytej odległości, ale i tak był blisko prawdy, oto przykładowa trasa:
Fit Watch 4900: 3,56 km
Fit Watch 5910: 3,69 km
Garmin 6X PRO: 3,71 km
Hama Fit PRO – prawdziwe centrum sterowania
Tak, to dzięki tej aplikacji ustawimy niemalże wszystko. W zasadzie tylko jasności ekranu nie zmienimy, a do całej reszty jest niezbędna! Po założeniu konta wszystkie dane, osiągnięcia i ustawienia są na bieżąco synchronizowane. Poprzez aplikację ustawimy swoje parametry oraz wyedytujemy dzienne cele, które chcemy osiągać. To tu zmienimy jednostki miar, połączymy z serwisami innych firm (aktualnie jest to Google Fit i Strava, a bezproblemowo działa tylko ta druga), ustawimy budzik, wybierzemy jakie powiadomienia chcemy otrzymywać, włączymy rozbudowaną funkcję przypominania o ruchu wraz z przedziałem czasowym, kiedy ma być aktywna, a także zaktualizujemy oprogramowanie. W aplikacji możemy również zobaczyć szczegółowy wykres jakości snu, dziennego tętna lub zarejestrowanych kroków. Poza widokiem dnia bieżącego istnieje jeszcze ekran podsumowujący bieżący tydzień. Muszę przyznać, że przez całe dwa tygodnie trwania testu ani aplikacja, ani oprogramowanie zegarków nie sprawiały najmniejszego problemu. Nic się nie zacinało, nie zawieszało, nie spowalniało, a wywołane z poziomu zegarka odnajdywanie telefonu lub sterowanie muzyką działały perfekcyjnie.

Dla kogo są testowane modele?
Wielokrotnie spotykam się z założeniem, że prosty smart zegarek dla współmałżonka, rodzica lub dziecka nie może być zbyt drogi, bo nigdy wcześniej takiego nie używali i nie wiadomo, czy się spodoba. Ma być tanio. Tymczasem modele do stu złotych są niejednokrotnie mocno niedopracowane, działają niestabilnie, oprogramowanie w smartfonie nie synchronizuje się prawidłowo, a wyniki zarejestrowanych aktywności pozostawiają wiele do życzenia. Fakt, ktoś dostanie w prezencie swój pierwszy tracker, ale zapewne szybko odłoży go do szuflady zniechęcony do dalszych poszukiwań.
Hama Fit Watch to elegancki, dobrze i długo działający, lekki zegarek, który może być świetnym pomysłem na pierwszy zegarek dla dziecka, nie przegapi wiadomości od znajomych lub rodziców, sprawdzi się na wycieczkach rowerowych, obudzi do szkoły. Zadowolone będą również osoby, które sporadycznie ćwiczą, a taki gadżet jest tylko okazjonalnym uzupełnieniem i towarzyszem aktywności sportowych wtedy, gdy nie mają na sobie garniturów lub szpilek. Emeryci nie przegapią SMS-a od wnuków, sprawdzą swoje tętno oraz jakość snu.
| Hama Fit Watch 4900/5910 | ||
| Wymiary: | 3,7 x 4,2 x 1 cm | |
| Waga: | 35g | |
| Wyświetlacz: | 1,3" LCD | |
| Akumulator: | 210mAh | |
| Czas pracy: | 5-6 dni, około 10 godzin aktywności GPS | |
| Tryby sportowe: |
|
|
| Pomiar pulsu: | Tak | |
| Klasa ochrony: | IP68 | |
| Funkcje dodatkowe: |
Timer, stoper, budzik, pogoda (5910), powiadomienia,krokomierz, analiza snu, sterowanie odtwarzaczem |
|
Niech Was Hermes prowadzi!
Do usłyszenia, zobaczenia lub przeczytania 😊
Tomasz Stokłosa